niedziela, 24 maja 2015

Część 4

- Może gdzieś wyskoczymy po szkole? - zaproponował nagle.
- No niewiem.. - sama nie wiedziała dlaczego to powiedziała skoro bardzo chciała z Nim gdzieś iść.
- Proszę. W ramach przeprosin - zrobił taki słodki uśmiech.
- No dobrze. Po szkole tylko zadzwonię do mamy żeby wiedziała że nie przyjadę autobusem.
- No dobra. Fajnie że się zgodziłaś! - cały czas się uśmiechał.
- Też się cieszę - uśmiechnęła się.
- Eee.. A przeczytałaś tamtą kartkę?
- Nie. A co?
- Nie nic. Jak ją przeczytasz to powiedz mi.
- Dobrze.
Poszła w stronę sali zastanawiając się co było na tej kartce.
Reszta lekcji minęła jej bardzo szybko. Po ostatniej lekcji wyszła przed szkołę i zadzwoniła do mamy.
- Mamo?
- No mów - odezwał się głos w komórce.
- Dziś na wf oberwałam od pewnego chłopaka.. przez przypadek oczywiście. No i On zaprosił mnie po lekcjach abyśmy gdzieś wyskoczyli. Nie martw sie. Aaa! I wrócę później dobrze?
- Tylko uważaj na siebie.
- Dziękuję.
Kaja odwróciła się. Za nią stał Kamil i się uśmiechał.
- To co? Idziemy? - zapytał.
- Chyba tak.
Szli przez miasto rozmawiając o ich dzieciństwie. Mówili sobie co kiedyś robili, co przeżyli, czego się bali. Gdy na chwilę zamilkli, Kaja zapytała.
- Co było na tej kartce?
- Eee.. - najwyraźniej zrobiło mu się głupio - za chwilę Ci powiem. Najpierw gdzieś pójdziemy.
Szli chwilę w milczeniu..
- Chciałem Ci coś powiedzieć.
Oby dwoje się zatrzymali.
- Bardzo.. mi się podobasz. Wiem że mało się znamy.. - zaczął.
- No racja.. - dobrze wiedziała co On chce jej powiedzieć.
- Ehh..  Chciała byś ze mna być? - brzmiał przekonująco.
- Nie wiem. Muszę to przemyśleć.
- Ehh.. No dobrze. Jak się zdecydujesz to proszę powiedz mi.
- Okej - bardzo się jej podobał i chciała spróbować. Ale nadal bała się. Spojrzała na niego, widziała że zabolała Go jej odpowiedź - Chodźmy tam.
Szli chwilę w milczeniu. Po chwili znów zaczęli rozmawiać.
Po kilku godzinnym spacerze, musieli się rozstać.
- Będę za Tobą tęsknił.
- Ehh.. Muszę już iść.
- Napisz mi jak się zdecydujesz.
Zbliżył się do niej, spojrzał jej w oczy i.. pocałował ją. Nie odsunęła się.
- Paa.
*  *  *
- Kaja! - krzyknęła nauczycielka.
Dziewczyna spojrzała na nauczycielkę.
- Co Ty teraz robisz?! - nadal miała podniesiony głos.
- Nic. Piszę - odparła spokojnie.
- Właśnie widzę że piszesz. Ale chyba nie to teraz robimy.
- Taa.
Schowała kartkę do zeszytu.
- Wyrzuć to.
- Nie.
- Co Ty powiedziałaś?
- Nie. Nie wyrzucę tego - "nie będę tego drugi raz pisać " pomyślała.
- Zaraz wpiszę Ci uwagę.
- Powiedziałam że tego nie wyrzucę.
Po chwilowej dyskusji, dziewczyna dostała uwagę. Po lekcji podeszła do niej Ola.
- Haha! Coś Ty odwaliła?
- Nie będę drugi raz tego pisać.
- A co piszesz?
- A co ja mogę pisać?
- No taa.
- Idziesz dziś ze mną na zakupy? Muszę kupić sobie sukienkę. 
- Ja idę!  - Krzyknął ktoś z tyłu.
Oby dwie odwróciły się.
Kamil.
- Jak chcesz to chodź - powiedziała Kaja.
- Naprawdę? - zapytał zdziwiony.
- No tak. A czemu nie?
- Ty serio mówisz? - zapytała Olka.
- No tak.. - zwróciła się do Kamila - Napisz do mnie po szkole.
*  *  *
"Gdzie mieszkasz? " - napisała do niego pierwsza.
"Mały czerwony dom. A co? " - od razu odpisał.
"Idę po Ciebie " - odpisała.
"OK. To ja wyjdę "
Po kilku minutach zauważyła Go, jak idzie. Na powitanie pocałował ją w usta. Nie odsunęła się.
- Idziemy wtedy na te zakupy? - zapytała Go.
- Idziemy.
Po kilkunastu minutach doszli do jednego ze sklepów.
- Co chcesz kupić?
- Sukienkę. Na wesele idę niedługo.
- A zaproszenie dostałaś?
- Taa..  z osobą towarzyszącą.
- I z kim idziesz?
- Chyba z nikim.
Kaja wybrała kilka sukienek i poszła przymierzać.
- Może być? - zapytała pokazując sie w pierwszej sukience.
- Bardzo ładnie.
Kaja przymierzyła jeszcze kilka sukienek. W końcu wyszła w błękitnej sukience. Kamil aż usiadł.
- Co? Źle? - uśmiechnęła się.
- No co Ty! Wyglądasz.. cudownie.
- Tak myślisz?
- Tak. Weź tą błękitną sukienkę.
- No dobrze.
Gdy wyszli ze sklepu, Kaja zaczęła.
- Kamil.. 
- Tak?
- Chciałbyś iść ze mną na to wesele?
- Eee.. 
- Jak nie chcesz to nie musisz.
- Zaskoczyłas mnie tym. Oczywiście że się zgadzam.
- Dziękuję! - rzuciła się i przytuliła się do Niego.
- Nie ma za co. Aa.. teraz ja Cię o coś zapytam..
- Wiem o co chcesz zapytać..
- Więc.. ?
- Tak.
Ucieszył się. Przytulił, pocałował a na końcu złapał ją za rękę.
- Ale muszę Ci o czymś powiedzieć..  - zaczęła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz