- Kaja oddaj mi tą kartkę którą podał Ci Kamil - powiedziała nauczycielka.
- Ale.. - zaczęła Kaja, która nie zdążyła nawet przeczytać co było na karteczce.
- Żadne "Ale..". Połóż mi to na biurko - nauczycielka stanowczo powtórzyła polecenie.
Kaja spojrzała Kamilowi w oczy. "Przepraszam" - spróbowała mu powiedzieć wzrokiem. Wstała z krzesła, podeszła do nauczycielki i rzuciła jej karteczkę na biurko. Odwróciła się, chcąc wrócić na swoje miejsce. Nauczycielka wzięła kartkę do ręki i przeczytała.
- Czekaj - zatrzymała ją wychowawczyni.
Odwróciła głowę i spojrzała na Nią pytającym wzrokiem.
- Proszę, weź tą kartkę i schowaj. Przeczytasz ją sobie na przerwie - wychowawczyni z uśmiechem wyciągnęła rękę z kartką w kierunku Kaji.
Dziewczyna stała na środku sali, mając wrażenie że jej nauczycielka zwariowała. Ale po chwili odebrała kartkę i wróciła na miejsce, zastanawiając się co Kamil napisał na kartce którą trzymała. Siadając, spojrzała na Niego. Nie patrzał na nią ale uśmiechał się. Ona też się uśmiechnęła. Wrzuciła kartkę do torby i otworzyła zeszyt. Zapisała temat. Po chwili znudziło jej się słuchanie o matematyce, dlatego otworzyła zeszyt od tyłu i napisała "Co Ty napisałeś na kartce?". Podała mu zeszyt. Widziała że gdy przeczytał, znów się uśmiechnął. Nic nie rozumiała. Odpisał coś i oddał zeszyt. Otworzyła go. "Zobaczysz :)"
Spojrzała na Niego wzrokiem 'Serio?'. Pokiwał głową. Dopiero teraz zauważyła jakie ma piękne brązowe oczy. Prawie czarne. Zaczęła o Nim myśleć. Z zamyślenia wyrwał ją głos wychowawczyni.
- Kaja, teraz Ty - powiedziała nauczycielka.
- Yyyy.. - zaczęła dziewczyna. Nie uważała i nie wiedziała co ma teraz zrobić.
- Opowiedz coś o sobie.
- Ee.. Nazywam się Kaja. Do szkoły jeżdzę autoby Mam młodszego brata i siostrę. Do szkoły jeżdżę autobusem.. yy..
- A rodzice pracują? - zapytała wychowawczyni.
- Tak.
- No dobrze. Teraz Ty - pani spojrzała na Kamila.
- Na imię mam Kamil. Mam troje rodzeństwa. Moja mama chwilowo nie pracuje bo jest w ciąży.. Też do szkoły jeżdżę autobusem..
- Dobrze. Dziękuję - powiedziała nauczycielka.
Kaja spojrzała na Kamila. Był inny niż chłopacy których dotychczas znała. Miał coś wyjątkowego w sobie. Dziewczyna trochę bała się angażować, po tym co przeżyła z byłym chłopakiem obiecała sobie że już nigdy się nie zakocha. Jak widać, wyszło inaczej. Resztę lekcji przesiedziała czekając na dzwonek.
Drrrryń.
- Nareszcie! - powiedziała wstając z krzesła - Ola!!
Koleżanka odwróciła się.
- Poczekaj na mnie.
Ola pokiwała głową i wyszła z sali. Kaja spakowała książki, zarzuciła torbę na ramię i wyszła z sali. Odwróciła się by zobaczyć czy Kamil idzie ale On rozmawiał z kolegami.
- Co było na tej kartce? - zapytała Ola.
- Niewiem. Wrzuciłam ją gdzieś do torby.. Nie mogę jej znaleźć - powiedziała Kaja do koleżanki - dobra potem ją znajdę.
- Szukaj jej! Chcę zobaczyć co On tam napisał.
W sumie Kaja nie chciała dzielić się tym co tam było napisane z Olą. Dlatego nic nie powiedziała.
- Co mamy teraz? - zapytała Kaja.
- Wf - odpowiedziała Ola.
- Może będziemy miały pierwszą lekcję z chłopakami - Kaja bardzo tego chciała.
Weszła do szatni, gdzie czekały już dziewczyny z jej klasy.
- Hej - przywitała się z resztą. Tak naprawdę nie znała ich. Nie zwróciła na nich uwagi wcześniej. Przedstawiła się. - Kaja.
- Cześć. Paulina - blondynka, chyba najwyższa wstała i podała rękę. Po niej podeszła niska blondynka o krótkich włosach i niebieskich oczach.
- Kinga - uśmiechnęła się.
Potem jeszcze kilka dziewczyn przestawiło się. Zadzwonił dzwonek dlatego wszystkie się przebrały i weszły na salę. Po chwili wbiegli chłopacy na salę. Weszła kobieta i mężczyzna. Przedstawili się i kazali zrobić rozgrzewkę. Po 5 minutach rozgrzewki wszyscy byli zmęczeni. Kaja zauważyła chłopaka który chyba myślał że jest najważniejszy i najlepszy. Przechodząc koło Niego, zmierzyła Go wzrokiem.
- I na co się tak gapisz? - zapytał chłopak. Chyba był dość "ważny" bo wszyscy się spojrzeli, czekając na to co Kaja odpowie.
- Cóż.. Nie na codzień widzi się taki ryj - odpowiedziała.
- Uuu.. Ale Ci pojechała - odezwał któryś z chłopaków.
Kaja spojrzała na Kamila. Uśmiechał się. Na jego widok Ona też się uśmiechnęła.
- W szeregu! - krzyknął nauczyciel wf.
Wszyscy się ustawili się w szeregu.
- Do dwóch odlicz!
Wszyscy zaczeli odliczać.
- Numer dwa, krok do tyłu. Zagramy dziś w siatkówkę. Jedynki tu - nauczyciel wskazal ręką - a dwójki tu.
Kaja ucieszyła się gdy okazało się że jest z Kamilem w drużynie. Kilka razy zderzyła się z Nim, bo oby dwoje próbowali odbić piłkę. Za którymś razem Kaja przez przypadek oberwała pięścią, dosłownie pod okiem. Zeszła z boiska, a chwilę później nauczyciel powiedział żeby poszli się przebrać. Kaja wyszła z sali trzymając się pod okiem.
- Mocno dostałaś? - zapytała Ola w szatni.
Kaja w odpowiedzi odsunęła rękę.
- Ałłł. Masz trochę sine - powiedziała jakaś z nowych dziewczyn.
- Aj tam - powiedziała gdy się przebrała.
Zarzuciła torbę na ramię i trzymając się pod okiem wyszła z szatni. Na holu czekał Kamil.
- Kaja.. Ja nie chciałem.. - zaczął przepraszająco.
- No dobrze. Nic się nie stało. Żyję - odpowiedziała z uśmiechem.
- Głupio się czuję z tym że Cię uderzyłem..
- Spokojnie. Nie jest tak źle.
- Bardzo boli?
Odsunęła rękę.
- Aż sine. Przepraszam. Naprawdę nie chciałem.
- Nie przesadzaj. Nic mi nie jest.
- A może.. - spojrzał na nią.
Dopiero gdy Go straciłam, zrozumiałam że Go kocham. A teraz muszę zrobić wszystko aby Go odzyskać.. /W.
sobota, 23 maja 2015
Część 3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz