- Wstawaj! - krzyknęła mama, zapalając światło.
- Jeszcze chwila.. Proszę.. - wtuliła głowę w poduszkę i przykryła się kołdrą.
- Spóźnisz się na rozpoczęcie roku! - mama podeszła i zrzuciła kołdrę na podłogę.
- Co Ty robisz? - otworzyła oczy - Tu jest zimno.
Zawsze miała lodowate ręce i było jej zimno.
- To trzeba było się ubrać - odpowiedziała jej mama, która uważała że powodem zimnego ciała jej córki, było to że źle się ubiera.
- Taa.. - usiadła na łóżku i zakręciło się jej w głowie .
Przez dłuższy moment tak siedziała, aż w końcu wstała i podeszła do szafy. Otworzyła ją. Stała tak chwilę, zastanawiając się co na siebie włożyć. "No tak. Rozpoczęcie roku szkolnego. Trzeba być na galowo" - pomyślała. Wyjęła czarne rajstopy, czarną spódniczkę której nie znosiła, i białą bluzkę. Ubrała się w kilka minut. Poszła do łazienki. Związała włosy aby nie wpadały jej na twarz, gdy będzie myć zęby. Opłukała twarz zimną wodą, umyła zęby i stwierdziła że jednak pójdzie w rozpuszczonych włosach. Zaczesała grzywkę na bok i wyszła z łazienki.
- Która godzina? - krzyknęła.
- 6:45! - odezwał się jej młodszy brat.
Ubrała czarne trampki i złapała bluzę.
- Idę!
Wyszła.
Schodząc powoli z drugiego piętra, wyjęła z kieszeni telefon. Nie miała żadnych sms'ów. Zablokowała telefon i włożyła go do kieszeni. Wyszła z klatki. Powietrze było zimne, więc odruchowo założyła bluzę. Wolnym krokiem poszła na przystanek, gdzie siedziała już jedna dziewczyna - Klaudia, rok starsza dziewczyna o kręconych blond włosach i dziewczyna której szczerze nie znosiła.
- Hej - przywitała ją Klaudia.
- Elo - odpowiedziała ledwie słyszalnie, z niechęcią.
- Nie jest Ci zimno? - Klaudia najwyraźniej chciała z nią rozmawiać.
- Nie - skłamała.
Nie miała najmniejszej ochoty z nią rozmawiać dlatego wyciągnęła telefon i zaczęła coś pisać. Chwilę później przyszedł Patryk. Też rok starszy. On zawsze uważał się za przystojnego i lubianego. A naprawdę wcale tak nie było. Przyszła reszta a w tym samym czasie podjechał autobus.
Gdy usiadła na swoje miejsce, zamknęła oczy. Całe wakacje chciała zapomnieć o swoim byłym chłopaku - Łukaszu. Nienawidziła Go za to wszystko co jej zrobił. Przypomniało jej się że do jej klasy dochodzi kilka nowych osób. Nie przejmowała się tym za bardzo bo z trudnością nawiązywała nowe znajomości.
Autobus się zatrzymał. Wysiadła i szła w stronę wejścia do szkoły. Wchodząc do szkoły, stwierdziła że nie chce jej się siedzieć w świetlicy więc poszła się przejść po całym budynku, chcąc zobaczyć czy coś się zmieniło. Wchodząc po schodach, dostała sms'a. "Jesteś już w szkole?" - napisała jej koleżanka z klasy - Ola. Nie przyjaźniły się ale na przerwach zazwyczaj chodziły we dwie. "Tak jestem. A idziesz już? " - odpisała. "Tak ". Zawróciła. Wolała poczekać na Olę przy wejściu. Po kilku minutach przyszła.
- No hej - przywitała ją Ola.
- Cześć - odpowiedziała - Słyszałaś że będą nowi ludzie w klasie?
- Że co? - zdziwiła się i usiadła obok.
- No tak. Spytaj chłopaków.
- Aj tam. Zobaczymy jak przyjdą. - Ola wyjęła czekoladę - chcesz?
- Nie.. A jaką masz?
- Z orzechami.
- To daj - uśmiechnęły się do siebie.
Jedząc czekoladę i opowiadając sobie co robiły w wakacje, szły w stronę sali gdzie większość ich klasy już siedziała. Wchodząc do sali poszukały wolnych miejsc. Gdy zajęły miejsca, zadzwonił dzwonek. Weszła kobieta z krótkimi blond włosami, około 40-stki. Przedstawiła się i zaczęła mówić o nadchodzącym roku. W pewnym momencie weszło do sali kilka dziewczyn. Zajęły wolne miejsca.
- No to chyba są już wszyscy. - powiedziała nasza nowa wychowawczyni - Bardzo bym chciała was przywitać w nowej klasie. Wiem że może być na początku problem z nauką.. nowe przedmioty, nowi nauczyciele.. Przeglądając wasze świadectwa widziałam że wiele osób dobrze się uczyło w minionej klasie.. Chciałabym was jakoś porozsadzać..
Wszyscy patrzeli zaskoczeni, że na pierwszej lekcji będziemy inaczej siedzieć. Większość osób siedziało w pierwszych ławkach nie zadowoloni.
- Jak się nazywasz? - zapytała nauczycielka.
- Ola.
- Olka choć tu usiądź - wychowawczyni wskazała trzecią ławkę.
Ola wstała z krzesła i wyraźnie niezadowolona powędrowała na wskazane miejsce.
- A Ty jak się nazywasz? - nauczycielka zapytała kogoś z końca sali.
- Kamil.
Dziewczyna odwróciła się słysząc że oprócz nowych dziewczyn jest też jakiś chłopak.
Nowy chłopak - Kamil, miał ciemne włosy, piwne oczy i bladą cerę.
- Usiądź do.. - nauczycielka zwróciła się do niej - Jak masz na imię?
- Kaja.
- Usiądź do Kaji.
Dziewczyna ucieszyła się że Kamil do niej usiądzie. Obserwowała Go jak idzie w jej stronę.
- Cześć - powiedział i uśmiechnął się - Kamil.
- Ee.. Cześć. Kaja - uśmiechnęła się.
Resztę lekcji spędziła na obserwowaniu nowego kolegi. Po lekcji wychodząc, ktoś za nią krzyknął. Odwróciła się.
- Stój!
To Ola.
- Spodobał Ci się co? - Ola uśmiechnęła się.
- Nie! - Kaja zaprzeczyła.
- Nie wcale.. A gapiłaś się na Niego bez powodu?
- Żebyś wiedziała.
- No dobra. Ja lecę. Paa. - powiedziała Ola i poszła do domu.
Kaja popatrzyła na Kamila który stał nie daleko. I nagle.. On odwrócił głowę i na nią spojrzał. Patrzeli na siebie przez dłuższą chwilę. Naprawdę się jej spodobał. Odwróciła wzrok tylko dlatego że podjechał autobus. Musiała iść. Spojrzała na niego ostatni raz, ale tym razem on nie patrzył na Nią. Rozmawiał z kolegami z klasy i pisał coś długopisem na ręce.
Weszła do autobusu i usiadła przy oknie. Autobus ruszył. Kaja spojrzała jeszcze raz na Kamila ale On pisał coś na telefonie. Włożyła rękę do kieszeni i wyciągnęła telefon i słuchawki. Włączyła muzykę i zamyśliła się. Nagle muzyka zatrzymała się. Spojrzała na ekran "Jedna nieprzeczytana wiadomość". Odblokowała telefon. Serce zaczęło bić jej szybciej, gdy zobaczyła nieznany numer i przeczytała wiadomość.. od Kamila.
Dopiero gdy Go straciłam, zrozumiałam że Go kocham. A teraz muszę zrobić wszystko aby Go odzyskać.. /W.
wtorek, 19 maja 2015
Część 1
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz